Chronimy Twoje dane, więcęj szczegółów TUTAJ
 
Portal wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Są one wykorzystywane w celu zapewnienia poprawnego działania serwisu. W każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień dot. przechowywania plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie plików coockies na Twoim komputerze.
x
Dziś jest: piątek, 17-01-2020
28.07.2011
Historia Ciborza, do roku 1945 zwanego TIBORLAGER, datuje się od roku 1934, kiedy to na leśnej polanie, na wschód od wsi Międzylesie, postanowiono wybudować koszary wojskowe na użytek niemieckich sił zbrojnych - Werhmachtu. Wspomniane obiekty wojskowe miały stanowić ważny punkt strategiczny systemu obronnego wschodniej granicy Niemiec.

Budowę koszar rozpoczęto 6 czerwca 1936 roku. Roboty szły pełną parą i trwać miały przez całą zimę. Początkowo zatrudniono ponad 3000 osób. Po wykonaniu robót ziemnych liczba ta zmalała do 1200. Budynki różnych rozmiarów jednokondygnacyjne rozmieszczono nieregularnie. Fundamenty zabudowań w Ciborzu nie są wykonane z betonu, wydaje się, że inwestor liczył się z rozszerzeniem granic Trzeciej Rzeszy i tym samym zatraceniem sensu lokalizacji wojsk w pobliżu granicy powersalskiej.

Las pozostawiono w stanie pierwotnym. Przerzedzono go tylko, w zależności od konieczności.
Do koszar otoczonych drewnianym płotem prowadziły dwie bramy od strony północnej. Brama zachodnia była wjazdową, wschodnia zaś wyjazdową. Od bram w głąb terenu w kierunku południowym prowadziły dwie asfaltowe szosy, pozostała sieć dróg wewnętrznych nie była pokryta asfaltem, ale również posiadała twardą nawierzchnię. Na terenie koszar od 9 listopada 1938 roku, były chodniki dla pieszych.

Godnym odnotowania jest fakt, iż koszary wojskowe były całkowicie skanalizowane, a ścieki poddawane były obróbce w oczyszczalni ścieków. W energię elektryczną obiekt zaopatrywany był z elektrowni z Zielonej Górze.

6 października 1937 r. w kilku budynkach koszarowych zakwaterowano 122 Batalion Piechoty Granicznej w liczbie ok. 700 żołnierzy, zaś już 10 października w Tiborlager przebywało ok. 1400 żołnierzy. Mogło to oznaczać, że na miejscu przebywają dwa bataliony. Według wojskowych informacji koszary przygotowane były do przyjęcia około 6000 żołnierzy. Całkowicie zakwaterowane miały być do końca 1938 roku. Żołnierze przybywali do Tiborlager w dwóch etapach. Do Rentschen (obecnie Radoszyn) koleją, a następnie marszem drogą nr 97 Guben-Swiebus.
Trudno jednoznacznie określić ilość żołnierzy stacjonujących w Tiborlager w przeddzień II wojny światowej. Prawdopodobnie liczba żołnierzy w tym czasie mogła dochodzić do 3000.

Oflag III B Tiborlager
 
Obóz dla jeńców oficerów - oflag III B Tiborlager założony został 21.06.1940 roku. Komenda obozu istniała jednak już od 10.09.1939 roku związane było to prawdopodobnie z planowanym przez Niemców umieszczeniem w obozie generalicji i pozostałych wyższych oficerów armii polskiej wziętych do niewoli podczas kampanii wrześniowej. Prawdopodobnie w celu zapewnienia sprawniejszej kontroli wartowniczej i innych służb pomocniczych do zadań tych wyznaczano oddziały rekrutujące się ze Ślązaków, władających zarówno językiem niemieckim jak i polskim. Z niewiadomych przyczyn wycofano się z koncepcji umieszczenia w obozie jeńców polskich, natomiast nie zaprzestano prac zmierzających do przygotowania obiektów na potrzeby obozu jenieckiego.

Za jedną z prawdopodobnych hipotez tłumaczących rezygnacje Niemców z pierwotnego planu uważa się zbyt bliskie położenie obozu od skupisk ludności polskiej.

Już 24.07.1940 roku nadszedł pierwszy transport jeńców-oficerów belgijskich w ilości około 2 tysięcy, znajdowali się wśród nich oficerowie służby czynnej i rezerwy oraz kilku generałów. Oficerowie ci zostali wzięci do niewoli podczas walk obronnych o Liege i Brukselę. Wydzielony z niemieckich koszar teren obozu został otoczony podwójnym płotem z drutu kolczastego i systemem wież strażniczych uzbrojonych w broń maszynową.

Funkcję komendanta obozu objął gen. Mjr Hans Fogelein. Posiadał on do dyspozycji oddział wartowniczy, grupy pracowników administracyjnych i gospodarczych. Do obozu przydzielony był oddział złożony z odpowiedniej liczby oficerów i szeregowych ochrony (kontrwywiadu), tzw. Abwehry.

W komendzie niemieckiej znajdowała się dokładna ewidencja jeńców przebywających w obozie. Każdy jeniec posiadał kolejny numer ewidencyjny z dodaniem numeru obozu. Był on wyryty na blaszce, należało go nosić przy sobie i okazywać na każde żądanie Niemców.

Obok administracji niemieckiej w obozie istniała administracja belgijska.
Źródła jej tkwią w Konwencji Genewskiej (art. 43), mówiącej o wyznaczaniu spośród jeńców wojennych mężów zaufania, mających za zadanie reprezentowanie ich przed władzami wojskowymi lub „Mocarstwami Opiekuńczymi”. Funkcja męża zaufania, zwanego także Najstarszym obozu lub Głównym Mężem zaufania, pełniona przeważnie przez oficera najstarszego stopniem, oficjalnie polegała na spełnianiu roli łącznika między niemiecką komendą a pozostałymi jeńcami. Dla jeńców najstarszy obozu był zwierzchnikiem i w pewnym stopniu organizatorem życia w obozie. Belgijskim starszym obozu został generał-porucznik Vandenbergh.

W styczniu 1940 roku z obozu uciekło trzech oficerów lotnictwa, którzy zostali po kilku dniach intensywnych poszukiwań ujęci. Byli wyczerpani fizycznie, głodni i mieli odmrożone stopy. Ucieczka wspomnianych Belgów nie pociągnęła za sobą drastycznych działań represyjnych.

Pod koniec lutego, a więc po siedmiu miesiącach funkcjonowania obozu, władze niemieckie wydały rozkaz o ewakuacji. Dnia 01.03.1941 roku 3289 jeńców-oficerów belgijskich zostało przetransportowanych do Oflagu II A Prenzlau. Komendantura obozu Tiborlager III B pełniła zadanie skupiające się na utrzymaniu obiektów do 07.02.1942 roku.

Wyzwolenie oraz stacjonowanie w Ciborzu wojsk radzieckich i polskich do 1956 roku

Obóz w Tiborlager został wyzwolony 30 stycznia 1945 roku. Rosjanie po wkroczeniu zaczęli demolować budynki. Spalili strażnicę, halę kinową, halę KDF-u, budynek oficerski nad jeziorem oraz budynek administracji.

Demontowali również wszelkie urządzenia i wyposażenie znajdujące się w obiektach m.in. z kasyna oficerskiego wymontowano cztery przepiękne żyrandole, które zostały w 1949 wydobyte przez żołnierzy polskich z jeziora Ciborze.

Mieszkania prywatne oficerów, wcześniej przez nich opuszczone splądrowane zostały przez ludność niemiecką.

Lata 1945-46 są najbardziej nieznanym okresem w historii Ciborza. Żołnierze radzieccy nie pozostawili po sobie, jak można byłoby wnioskować po wcześniej opisanych czynach, jakiegoś niekorzystnego i okrutnego wspomnienia wśród ludności okolicznych miejscowości.

W 1946 roku jednostka radziecka została zastąpiona przez 4 Pułk Saperów Wojska Polskiego. W maju 1948 do Ciborza na miejsce ww. pułku, który został przeniesiony do Gorzowa, przybył z Poznania 13 Pułk Piechoty 5 Dywizji Piechoty. W czasie drugiej wojny światowej żołnierze tego pułku wsławili się w bitwie budziszyńskiej. W skład nowo przybyłej jednostki wojskowej wchodziły: 3 baony piechoty, dywizjon artylerii, batalion szkolny oraz samodzielne pododdziały sztabowe. Pułk liczył około 2500 ludzi. Dowódcą jednostki został major Gebler. Do końca okresu ciborskiego 13 Pułkiem Piechoty dowodzili: mjr Kliszko, mjr Boryło, ppłk Iwanowski, ppłk Czerwiński.

W połowie 1956 roku, na fali redukcji Sił Zbrojnych PRL, 13 Pułk Piechoty 5 Dywizji Piechoty został rozformowany. Żołnierze służby zasadniczej przeniesiono do rezerwy, a kadrę oficerską poprzedzielano do innych jednostek na terenie całego kraju.

Powołanie i funkcjonowanie szpitala psychiatrycznego w Ciborzu

W 28.06.1958 roku, po niespełna dwóch miesiącach od przyjęcia obiektów wojskowych, bez wykonania wcześniej zaplanowanej adaptacji, do szpitala w Ciborzu zaczęli przybywać pierwsi chorzy. Szpital w tym początkowym okresie był filią szpitala psychiatrycznego w Gorzowie Wielkopolskim.

Od 01.01.1959 roku Szpital Psychiatryczny usamodzielnił się, stając się placówką bezpośrednio podległą Ministerstwu Zdrowia. Obecnie funkcjonuje na terenie Ciborza jako Wojewódzki Szpital Specjalistyczny dla Nerwowo i Psychicznie Chorych.
30.10.2011
 
Wydarzenia i materiały ze strony polskiej
 
 
1934 - 1935 Dowódca Pierwszego Pułku
1935 - 1938 Zastępca Szefa Sztabu Generalnego
1938 Dowódca V Dywizji
1938 - 1939 Dowódca Dywizji Strzelców Konnych Ardennais
1939 - 1940 Dowódca VII Korpusu
1940 Jeniec wojenny
1940 Zmarł w niewoli w obozie jenieckim
 
 
Urodzony w 1882 roku Georges-François-Auguste Deffontaine w czasie II wojny światowej był wysoko postawionym oficerem Armii Belgijskiej. W swojej karierze wojskowej miał nadane następujące stopnie wojskowe Generał Brygady, następnie Generał Dywizji, ostatecznie Generał Korpusu. W latach 1939-1940 pełnił funkcję pierwszego Zastępcy Szefa Sztabu Generalnego, a w 1940 roku został dowódcą VII Korpusu Armii Belgijskiej.
W maju 1940 roku Generał Deffontaine został wzięty do niewoli w czasie walk belgijsko – niemieckich na pozycjach ufortyfikowanych w mieście Namur (Belgia). Nie wiadomo dokładnie kiedy został przewieziony do Oflagu IIIB w Tiborlager (obecnie Cibórz) jednak z całą pewnością był jego jeńcem. Podczas pobytu w obozie stan zdrowia Generała uległ pogorszeniu i został on przewieziony do wojskowego szpitala w Żarach gdzie zmarł 24 września 1940 roku. Został pochowany na cmentarzu, w położonej niedaleko Tiborlager miejscowości Mittelwalde (obecnie Międzylesie) obok belgijskiego lekarza obozowego EGGNERa (lub HEGENERa) zmarłego w sierpniu tego samego roku.

Poszukiwania miejsca pochówku

W dniu 5 września 2006 roku do Urzędu Gminy Skąpe zadzwonił Pierwszy Sekretarz Wydziału Ekonomicznego Ambasady RP w Brukseli Maciej Bittner i poprosił o rozmowę z Wójtem Gminy Skąpe Zbigniewem Wochem. W rozmowie Pierwszy Sekretarz wyjaśnił, że dzwoni w sprawie zaginionego miejsca pochówku gen. Georgesa Deffonteina. W Belgii z M. Bittnerem skontaktował się belgijski historyk Jacques Vandenbroucke, który m.in. jedną ze swoich prac poświęcił walkom na pozycjach ufortyfikowanych w Namur w latach 1914 i 1940. W czasie zbierania materiałów do pracy poznał on córkę i wnuka gen. Deffontaina, którzy zwrócili się do niego o pomoc w odnalezieniu grobu ich członka rodziny. Chcieli spełnić życzenie, zmarłej już żony generała, która pragnęła złożyć szczątki swojego męża w rodzinnym grobowcu w mieście Liège (Belgia). Po zakończeniu II wojny światowej wdowa po generale próbowała ustalić miejsce pochówku męża jednak na terenie Polski stacjonowały wojska sowieckie i podjęcie przez stronę belgijską jakichkolwiek działań mających na celu przewiezienie szczątków dowódcy VII korpusu do kraju nie było możliwe. Spotkanie rodziny z J. Vandenbrouckiem prawdopodobnie sprawiło, ze odżyły wspomnienia córki o ojcu generale i jeszcze za życia chciała się dowiedzieć czy ten grób, o którym opowiadała jej matka nadal w Polsce istnieje. W rodzinnych pamiątkach znajdowała się poniższa fotografia.
 
 
Jacques Vandenbrouckiem nie zna języka polskiego zatem zwrócił się z prośbą o pomoc w odnalezieniu grobu generała do Pierwszego Sekretarza Wydziału Ekonomicznego Ambasady RP w Brukseli Macieja Bittnera. Pan Pierwszy Sekretarz poszukując w Internecie miejscowości Mitwalde (rodzina podała taką niemiecką nazwę miejscowości, w której pochowany miał być generał) znalazł, na stronie poświęconej twórczości Pana Sergiusza Jackowskiego, w opowiadaniu „Dzieje nad strumykiem” Mittelwalde (obecnie Międzylesie). Dzięki tym wspomnieniom mieszkańca Międzylesia o obozie dla jeńców belgijskich w Tiborlager odnalazł dzisiejszy Cibórz i Gminę Skąpe.
Dzięki przesłanej do Urzędu Gminy Skąpe fotografii Zbigniew Woch - Wójt Gminy Skąpe odnalazł miejsce pochówku Generała na dawnym cmentarzu w Międzylesiu, a informacja o tym została przekazana stronie Belgijskiej.
 
Ekshumacja
 
08.12.2009. Do Urzędu Gminy Skąpe przyjechał ambasador Belgii Jan Luykx. Gość został poczęstowany ciastem i kawą przez Wójta podczas wspólnego oczekiwania na wykonanie ekshumacji szczątków Generała. Wójt opowiedział Ambasadorowi historię Ciborza. W czasie kampanii 1940 roku hitlerowcy uderzając na Francję przez Belgię i Holandię, wzięli do niewoli dwa-trzy tysiące oficerów belgijskich.  W lipcu umieścili ich w obozie jenieckim w Tiborlager, dziś Cibórz. Wśród jeńców znalazł się generał porucznik Georges Francois Auguste Deffontaine.
Z informacji rodziny (przekazanej przez Niemców) wynika, że Generał zmarł 24 września 1940 r., a przyczyna jego śmierci nie jest znana. Podobno zgon nastąpił w szpitalu wojskowym w Żarach, choć nie odnotowano tego w księdze szpitalnej. Na pochówek zdecydowano się we wsi Mittewalde (Międzylesie koło Ciborza) na cmentarzu ewangelickim za wioską.
Podczas ekshumacji szczątków pracownicy odnaleźli naramiennik z guzikiem i trzema gwiazdkami na podstawie których Ambasador Luykx (po telefonicznych konsultacjach z belgijskimi specjalistami) jednoznacznie stwierdził, że jest to miejsce pochówku Generała. Po pewnym czasie obok naramiennika pojawia się znak z klapy munduru, trzy gwiazdki i dwie belki. To ostatecznie potwierdziło, że to generał porucznik. Lieutnant-General. Szczątki Generała zostały złożone w małej trumnie i zostały przewiezione do Belgii.

Wydarzenia i materiały ze strony belgijskiej
 
26.05.2009 Pochowany niedaleko obozu jenieckiego

 

Umierający Generał Deffontaine prosił aby go pochować niedaleko towarzyszy jego jenieckiej niewoli, zanim powrócił do Liege.

Generał George Deffontaine zajmuje szczególne miejsce w namurskiej historii: było to w maju 1940 roku, ostatni obrońca Namur. Jako dowódca VII Korpusu Armii Belgijskiej, składającego się z 8 dywizji piechoty, 2 dywizji strzelców ardeńskich bronił namurskich umocnień. Dowodził obroną pozycji fortyfikacyjnych w Namur do 15 maja. Następnie zorganizował odwrót do Flandrii i brał udział w bitwie pod Lys. W dniu 28 maja, niedaleko Wijnendale, dostał się do niewoli i wywieziono go do Niemiec.

Został komendantem obozu w Tibor (obecnie Cibórz), ale jego zdrowie gwałtowanie się pogorszyło „Choroby, z lat 1914-1918 spowodowały, że stan chorego pogorszył się i został przeniesiony do szpitala w Sorau (obecnie Żary), gdzie zmarł 24 września 1940 roku” – opowiada historyk piszący o walkach w Namur Jacques Vandenbroucke. Niemcy spełnili ostatnią wolę generała, który chciał być pochowany niedaleko obozu w Tibor, w pobliżu swoich towarzyszy niedoli.

George Deffontaine urodził się 21 maja 1882 roku w Bruges (Brugii). Odznaczył się w czasie I wojny światowej w bitwie pod Yser i walk w Dixmude. Francja mianowała go Oficerem Legii Honorowej. Po wojnie pracował w Lidze Narodów jako ekspert wojskowy. „Został, 26 grudnia 1938 roku, mianowany dowódcą Dywizji Ardeńskich Strzelców Konnych” – powiedział Jacques Vandenbroucke. Następnie powierzono mu dowodzenie wojskami obrony Luxemburga i Namur oraz czwartego okręgu wojskowego.

 

26.05.2009 Szczątki generała Deffontaina powrócą z Polski?

 

Namur – jego ostatni obrońca w 1940 roku nadal jest w Polsce. Kiedy powróci?

Rodzina gen. Georges Deffontaine czeka prawie 69 lat na powrót do Belgii szczątków dziadka, który zmarł w niemieckim obozie jenieckim w Polsce we wrześniu 1940 roku. Wszystkie czynione wówczas i teraz starania spełzły na niczym. Generał w maju 1940 nie myśląc wówczas o śmierci nie prosił o to aby kiedyś pochować go w Belgii, w rodzinnym grobowcu w Liege.

Dzisiaj, w porozumieniu z potomkami zmarłego, historyk Jacques Vandenbroucke i André Scaillet zwrócili się z apelem do mediów o zainteresowanie się sprawą, jako ostatnią szansę doprowadzenia do sprowadzenia  szczątków generała do kraju. „Wierzymy, że nasze działania służą Belgii i dla obrony narodowej są sprawą honoru, powiedział Jacques Vandenbroucke. Nie do pomyślenia jest to, że do tej pory ciało sługi kraju, oficera i bliskiego współpracownika Leopolda III, nie wróciło do Belgii. To nie jest kwestia tylko stopnia, zrobilibyśmy to samo dla „zwykłego” żołnierza. Ale w tej sprawie nie dzieje się nic...

Pierwsza próba powrotu ciała generała z Polski została podjęta tuż po wojnie przez wdowę po George Deffontaine, ale bez powodzenia. Skontaktowała się z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, gdzie były komórki odpowiedzialne za powrót belgijskich żołnierzy pochowanych w strefie rosyjskiej. „Niestety wszystkie podejmowane próby były nieudane, gdyż miejsce pochówku generała znajdowało się w Polsce, czyli po drugiej stronie żelaznej kurtyny, na południowy wschód od Berlina, mówi Jacques Vandenbroucke. I Sowieci nie spieszyli się do współpracy ...”. Minęło dużo czasu. Upadek żelaznej kurtyny i wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. dały nadzieję rodzinie generała, ale nic się nie wydarzyło. W 2007 roku, przy współpracy polskich władz, grób George Deffontaine został odnaleziony na nieczynnym cmentarzu. Urzędnicy departamentu obrony narodowej idąc za ciosem zorganizowali spotkanie z wnukiem generała. A potem nic. „W 2008 roku wysłałem listy do nowego Ministra Obrony Narodowej, powiedział Jacques Vandenbroucke. Informacje otrzymali również dowódcy wojskowi w prowincji Namur i Liege. Interweniowały u Ministra Obrony Narodowej również najwyższe cywilne władze z Namur.” Zawsze na próżno.

 

04.07.2009 Powrót Generała. Jest nadzieja

 

Namur – sprawa powrót z Polski ciała gen. Deffontaine jest w toku, zapowiadał Minister Obrony.

Sprawa, o której mowa to spojrzenie w przeszłość: szczątki gen. George Deffonteine, który zmarł w niemieckim obozie w Polsce w 1940 roku i jest tam pochowany, czekają 69 lat na powrót do Belgii. Wszystkie dotychczasowe działania podjęte przez rodzinę ostatniego obrońcy Namur w maju 1940 roku zakończyły się niepowodzeniem.

Niedawno, historyk Jacques Vandenbroucke zaalarmował opinię publiczną. Na apel odpowiedział David Clarinval: deputowany i jednocześnie burmistrz Bievre, który zadał zapytanie poselskie Ministrowi Obrony narodowej Pieter De Crem.

„Byłem poruszony tą historią i myślę, że ważne jest, w czasie gdy ostatnich świadków II wojny światowej jest coraz mniej, aby osoba ta jak najszybciej powróciła. Powiedział Bievoris. Panie Ministrze, jakie działania należało wykonać?”

Pieter De Crem, minister obrony, powiedział, że doskonale znał tą sprawę. Stwierdził, że według informacji zebranych przez Jacques Vandenbroucke, generał Deffontaine został pochowany w pobliżu obozu Tibor, w Polsce, na własne życzenie: oficer chciał być blisko swoich ludzi.

Minister nie wyklucza jednak powrotu szczątków na koszt państwa belgijskiego, gdyż jest taka wola rodziny: „Specjaliści w moim wydziale, we współpracy z Instytutem Weteranów – Narodowy Instytut inwalidów, weteranów i ofiar wojen, badają celowość i wykonalność tego zadania wraz z lokalnymi władzami w Polsce w regionie gdzie pochowany jest generał Deffontaine.””Moje uczucia są mieszane, miałem nadzieję na więcej entuzjazmu ze strony Ministra, powiedział w rozmowie telefonicznej David Clarinval. Ja jednak nadal mam nadzieję i chcę tą sprawę mieć na oku.” Następny krok w tej sprawie to: spotkanie historyka Jacques Vandenbroucke i pracowników Ministerstwa Obrony, 3 października.

 

10.12.2009 Generał Deffontaine powraca do kraju

 

Namur – po 69 latach wygnania, szczątki generała Deffontaine, ostatniego obrońcy Namur w 1940 r., powrócą i zostaną pochowane w Angleur.

Pochowane w Polsce we wrześniu 1940 roku ciało generała Deffontaine, dowódcy wojsk obrony Namur na początku II wojny światowej, zostanie przewiezione do Belgii w środę. Będzie pochowane obok żony w piątek w Angleur, po 69 latach na obczyźnie. Jest to koniec sagi, pomocy rodzinie, którzy byli zrozpaczeni czekając na dzień powrotu rodzica do kraju.

 

Intensywny lobbing

 

Było wiele nieudanych prób powrotu ciała generała do kraju, w ciągu ostatnich 69 lat, częściowo z powodu żelaznej kurtyny i barier politycznych zakończyły się niepowodzeniem. Działania podjęte trzy lata temu przez Jacques Vandenbroucke i André Scaillet w końcu przyniosły efekt. „Poznałem przypadek generała Deffontaine podczas zbierania materiałów do mojej pracy doktorskiej z historii na temat umocnień na pozycjach w Namur, wspomina Jacques Vandenbroucke. To wyglądało na ważne odkrycie: ważna postać, która była numerem dwa w belgijskiej armii, zmarł w Sorau, w Polsce, gdzie był w czasie II wojny światowej więźniem niemieckiego obozu jenieckiego w Tibor.” Za zgodą rodziny Jacques Vandenbroucke i André Scaillet szukali poparcia wśród wojskowych i polityków aby sprowadzić ciało generała do kraju. Lobbing trwał bardzo długo. W sprawę zaangażowani zostali minister obrony Pieter De Crem, który był osoba decyzją w sprawie powrotu szczątków bohaterów wojennych do kraju; prezydent Namur Jacques Etienne, gubernator  Namur Denis Mathen, deputowany Maxime Prevot, senator Philippe Mahoux, dowódca wojskowy prowincji Colonel Alain Renard, zastępca burmistrza Bievre David Clarinval ze względu na swoje wystąpienie poselskie skierowane do Ministra Obrony Narodowej.
 

Z honorami wojskowymi

 

Wszystkie starania, w połączeniu z pozytywnymi kontaktami zainicjowanymi przez Jacques Vandenbroucke i André Scaillet w gabinecie De Crem, opłaciły się. Decyzja o repatriacji ciała generała Deffontaine na koszt państwa została podjęta. „Załatwieniem spraw pod względem dokumentacyjnym w Polsce zajęły się sprawy zagraniczne – powiedział Jacques Vandenbroucke. Należy podziękować za zaangażowanie belgijskiego ambasadora w Warszawie, który osobiście był świadkiem ekshumacji szczątków generała Deffentaine.” Pogrzeb z wojskowymi honorami, odbędzie się w piątek po południu na cmentarzu w Angleur. Spodziewa się, że w pogrzebie weźmie udział 200 osób, w tym dowódca wojskowy w prowincji Liege płk Thierry Babette i reprezentant Strzelców Ardeńskich, którymi Georges Deffontaine dowodził na koniec lat 30-tych. Obecna będzie również 92 letnia córka George Deffontaine, która pokładała nadzieję że w końcu dzień powrotu ojca do kraju nastąpi. 

 
Opracowanie materiału i tłumaczenie z języka francuskiego: Patrycja Górniak
Ekshumacja Gen. Deffontaine - Międzylesie 08.12.2009r.


Urząd Gminy Skąpe
66-213 Skąpe 65

   
tel.:
68 341 92 12
68 341 92 13
68 341 92 27
   
faks:
68 341 91 80
   
e-mail:
   
Biuletyn Informacji Publicznej
  • Ptasia Grypa
  • ASF
  • Multimedialny Plan Gminy
  • Panorama gminy
  • Formularz kontaktowy
  • RSS
  • Galeria zdjęć
  • Księga gości
  • e-Kartki
  • Dotacje - Przewodnik
  • Księga gości
Odwiedziło nas
1 262 451 gości
Na stronie znajduje się
4 gości